Dziś ostatnia niedziela wakacji, już w czwartek zabrzmi przysłowiowy pierwszy dzwonek, a szkoły na nowo wypełnią się gwarem uczniów tych maleńkich stawiających pierwszy krok w murach szkoły i tych, których nazywamy młodzieżą, a których podstawowa edukacja powoli dobiega końca. Wszyscy zakładają nowe plany i cele: nauczyciele, rodzice, uczniowie. Nie zapominajmy, że rok szkolny otwiera zawsze nowy rok katechetyczny. Oby złudnie nam się nie wydawało, że to dotyczy tylko dzieci komunijnych no i ewentualnie młodzieży przygotowującej się do bierzmowania. Wszyscy jesteśmy powołani i zobowiązani, by nieustannie pogłębiać swoją wiedzę religijną. Jak dokonać tego pogłębienia? Czytając prasę katolicką, książki o tematyce religijnej i teologicznej, katolickie portale internetowe. Częściej sięgając do Pisma św. i stosownych komentarzy. Ale przede wszystkim trzeba zaangażowania w ruchy, stowarzyszenia i grupy działające w poszczególnych parafiach. Wiemy, że w nich wszystkich jest i formacja i edukacja i modlitwa, a zatem owo pogłębienie dokonuje się na wielu płaszczyznach. Szkoda, że mamy tyle wymówek, by do takich grup nie należeć: opieka nad wnukami, później to znaczy jak będę na emeryturze, nie mam czasu, wstyd, to nie dla mnie, itd. Młodzi zaś wymawiają się wieloma zajęciami pozaszkolnymi. Angażujemy się w ten świat i to dobrze, ale owo zaangażowanie nie może być takie jakbyśmy mieli tu żyć na wieki. Praca i nauka ubogaca, uszlachetnia, a nawet uświęca. Ale skoro pracujemy też tutaj na swoją „wieczność”, to może warto w program swoich zajęć wpisać nieco więcej modlitwy i zaangażowania we wspólnoty przyparafialne.