Kiedy Chrystus wygłosił tę przypowieść? Prawdopodobnie w ostatnim roku swej działalności i podróży do Jerozolimy. Była wiosna i wszystko budziło się do życia, kwiaty kwitły i było słychać śpiewy ptaków. Coraz więcej ludzi pracowało w polu, siali ziarno, a na zboczach gór pracowali w winnicach. Trzeba było nawodnić pole, poobcinać suche gałęzie, okopać krzewy i zasadzić nowe. W takim klimacie i atmosferze wygłosił Chrystus tę właśnie przypowieść, która nie tylko wówczas, ale do dnia dzisiejszego wywołuje odruchy protestu i oburzenia. Bo jak można robotnikowi zapłacić tyle samo za jedną godzinę pracy, co tym, którzy znosili „ciężar dnia i spiekoty”. Zapomina się o tym, że jest to przypowieść, która porusza prawdy religijne, a nie żadne pouczenia, jak mają wyglądać układy miedzy właścicielem a robotnikami i w jaki sposób należy sprawiedliwie wynagradzać. Spróbujmy więc odszukać te treści religijne. GOSPODARZ WYNAJMUJE ROBOTNIKÓW DO WINNICY. Rynek w Palestynie był miejscem, gdzie gromadzili się ludzie poszukujący pracy. Gospodarz wychodził aż pięć razy według naszego zegara: wczesnym rankiem – czyli o godzinie 600, potem 900, 1200, 1500i 1700. Można to odczytać jako powołanie ludzi do chrześcijaństwa o różnej porze życia: jedni poznają Boga od dziecka, drudzy w okresie młodości, inni w wieku średnim, w okresie buntu i przekory, jeszcze inni na półmetku swego życia, a są i tacy, którzy poznają Boga krótko przed swoją śmiercią. Pytanie, dlaczego tak się dzieje, nie ma wielkiego sensu, bo naprawdę nie wiemy, w każdym razie Bóg daje każdemu szansę i daje tę samą nagrodę, czyli zbawienie. Bóg jest sprawiedliwy, nie kieruje się uprzedzeniami. CZEMU STOICIE BEZCZYNNIE? Druga cenna myśl z tej przypowieści. Bóg nie znosi leniów i obiboków. Do religii chrześcijańskiej nie nadają się tzw. „niebieskie ptaszki”, które nie sieją, nie orzą, a chcą dobrze i wygodnie żyć. Klasztor nie jest przytułkiem dla pobożnych próżniaków, a w Królestwie Bożym wystarczy pracy dla każdego. Są parafie w Europie bez kapłanów. Biskupi z krajów misyjnych przyjeżdżają do Europy żebrać o nowych kapłanów i siostry misyjne. „Robotników mało”. Niektóre zgromadzenia żeńskie rezygnują z pewnych placówek z powodu braku sióstr. Natomiast dla władzy świeckiej bezrobocie jest prawdziwym problemem trudnym do rozwiązania. Bezrobocie rodzi wiele goryczy, buntu i prawdziwych frustratów.

Ks. Ireneusz